Przygotowania do maratonu

Wpisy

  • środa, 29 czerwca 2011
    • 26-29.06

      W niedziele byla silownia, chcialem troszke pobiegac ale bylo 39ºC oddychac sie nie dalo. 

       

      W poniedzialek poniwnie upaly takze z bieganiem musialem czekac do wieczora, mialem w planie 12km, ale w okolicach 10,5km zaczalem odczuwac dziwna rzecz w lewym kolanie :(((((, takze skonczylem na 10,64km w srednim tempie 4:17min/km. 

       

      We wtorek ciagle odczuwam ta "rzecz" w kolanie, to nie jest bol ale czuje ze cos jest nie tak, poczekam kilka dni jezeli nie przejdzie to bede musial zapytac specjalistow co to jest. W czasie bez biegania pochodze wiecej na silownie i basen. Wtorek wieczor godzina silowni. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      smallbit
      Czas publikacji:
      środa, 29 czerwca 2011 09:42
  • sobota, 25 czerwca 2011
    • 22-25.05

      W srode bylo 10km w tempie 4:57min/km, a wieczorem pilka. 

      W czwartek pilka.

       

      W piatek wolne.

       

      W sobote zrobilismy dluzsze rozbieganie z czego polowa po offroadzie. Jako ostatni test przed tymi zawodami na 30km. Zrobilismy 24km, w 2h25min. Suma podbiegan wyszla ponad 1,5km. Po raz pierwszy testowalem getry kompresyjne ktore kupilem w piatek, trudno powiedziec jak sie sprawdzily, lydki nie bolaly nic a nic , ale uda tez nie ... Zobaczymy wkrotce.  

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      smallbit
      Czas publikacji:
      sobota, 25 czerwca 2011 16:26
  • wtorek, 21 czerwca 2011
    • 16-21.05

      W czwartek byla pilka, w piatek szykowalem sie do czterodniowego wyjazdu do Belgii. 

       

      Na szczescie mimo pokusy jaka bezapelacyjnie jest znakomite belgijskie piwo, w poniedzialek udalo sie wyjsc pobiegac. Rewelacyjne tereny, i niezly wynik, 16km w srednim tempie 4:30. I skonczylem calkiem raznie. 

       

      We wtorek po poludniu wrocilem do San Sebastian. Udalo sie wieczorem wyjsc pobiegac, tym razem wspinaczka, Monte ulia 233 metry na 4 kilometrach. W sumie wyszlo 12.9km w srednim tempie 4:51. Calkiem spoko jak na gorke.  Gdy porownam to z forma sprzed roku to postep milowy ... 

       

      Jako bonus wrzucam fotke gorki, zebyscie mieli odniesienie (to ta w tle na pierwszym planie). 

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      smallbit
      Czas publikacji:
      wtorek, 21 czerwca 2011 23:26
  • środa, 15 czerwca 2011
    • 13-15.06

      W poniedzialek byl dzien wolny w koncu ... (w zeszlym tygodniu mialem 9 jednostek treningowych 3x bieg, 2x basen, 2x pilka, 2x silownia) 

       

      We wtorek 11,2km ze wspinaczka w srednim tempie 5:02

       

      W srode 10,2km po plaskim interwaly 1 min szybko 3-4 min wolno, srednie tempo treningu 4:37min/km

       

      Wieczorem mam meczyk w pilke w turnieju. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      smallbit
      Czas publikacji:
      środa, 15 czerwca 2011 15:15
  • poniedziałek, 13 czerwca 2011
    • 10-12.06

      Piatek - 9,08 km po gorzystym terenie ze srednia 4:53min/km. 

       

      W sobote zrobilismy pierwsze dluzsze rozbieganie zaliczylismy trzy gorki na trasie, plan byl biec wolnoooo, zrobilismy 26,4km w 2:30:32. Nogi bolaly ze dwie godziny po biegu, potem bylo spoko. 

       

      W niedziele rano bylem na trasie lokalnego triatlonu (750/20/5). Po poludniu basen (1200m w sumie, z czego 1km w 29 minut), przed basenem troche silowni. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      smallbit
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 13 czerwca 2011 10:14
  • czwartek, 09 czerwca 2011
    • 8-9.6

      W srode bylo troche silowni, sroda i czwartek pilka nozna. 

      Zapisalem sie dzisiaj takze na kolejny bieg, tym razem offroad. Zumaiako III. Flysch Trail mendi lasterketa (tak sie nazywa)

      bieg odbedzie sie 10 lipca, dystans 30,5 km wspolczynnik 42. Planuje wplesc go jako trening i biec na prawde na wolnych obrotach.

      Bieg odbedzie sie po wzgorzach i klifach nad oceanem, bardzo ladne widoki. Tutaj filmik z prezentacji trasy (widoki od 1:10) :

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      smallbit
      Czas publikacji:
      czwartek, 09 czerwca 2011 13:22
  • wtorek, 07 czerwca 2011
    • 6-7.06

      W poniedzialem basen - 1150 metrow z czego glowna czesc 800m w 22 minuty :D

      Wtorek 10,08km w srednim tempie 4:53min/km, w ostatnim kilometrze wplecione kilka sprintow.

       

      Pojawilo sie wiecej fotek z ostatniego biegu, trafilem na tytulowe :D

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      smallbit
      Czas publikacji:
      wtorek, 07 czerwca 2011 22:01
  • niedziela, 05 czerwca 2011
    • 04-05.06

      W sobote byl basenik 900metrow, powoli lapie o co w tym chodzi :D

      W niedziele byl dlugo oczekiwany wyscig przelajowy z przeszkodami "Hondarribia Rugby Cross".

      Bieg okazal sie o wiele trudniejszy ale tez ciekawszy niz oczekiwalem, na linii startu pojawilo sie 215 uczestnikow.

       

      Zaraz po starcie byl zbieg na plaze dlugi sprint po piasku do wody, potem kolejne ok 400 metrow zanurzony po pas w wodzie. Dobrze sie czulem takze o dziwo trzymalem sie w czolowce. Nastepnie wyjscie na skaly i jakies 50 metrow po nich (po falochronach). Gdy ten odcinek byl juz zakonczony powrot na piasek i czolganie jakies 20 metrow pod prawdziwym drutem kolczastym !!!. Gdyby atrakcji malo, czas na osla laczke gdzie miedzy innymi pojawilo sie wspinanie na sciane oraz przechodzenie przez kontener wypelniony woda z lodem !!!.  Nastepnie przechodzenie przez rury pcv, czolganie pod ogramna plachta foliowa, przebiegniecie przez sciezke dla bmx i ruszamy na trase. 

       

      Celem biegu byla wspinaczka na szczyt "guadelupe" ok 200 metrow wysokosci. Zeby urozmaicic szlak wiodl przez sciezki turystyczne, laki i inne takie. Byly fragmenty tak strome ze ludzie (w tym i ja) wchodzili pieszo - a raczej wczlapywali. Na szczycie dotarlismy to ogromnej fortyfikacji nazywanej "Fuerte de Guadelupe". Jest to kompleks bunkrow wewnatrz ktorych trasa wiodla przez 2km!!!, wliczajac tunele, schodzy , podbiegi , zbiegi - nawet pojawila sie rownia pochyla z folia posmarowana wazelina (prawie zjechalem :D).W dodatku wewnatrz w tunelach ktoc co chwile rzucal petardy !!! Tak wyglada trening zawodnikow rugby ??? Przy opuszczaniu twierdzy punkt kontrolny i woda !!!. No i ruszamy w dol - tak mialo byc, ale co 100 metrow kolejny podbieg, sporo mnie to kosztowalo bo nigdy nie biegalem po gorach ... 

       

      W koncu na osmym kilometrze przyszedl czas na wlasciwy zbieg, ktorego nie lubie chyba bardziej niz wspinania. Ale jakos poszlo mimo iz bieglismy na pelnych obrotach po szlaku turystycznym z kamieniami , korzeniami i innymi takimi. W koncu dotarlismy do miasta i tutaj sie okazuje ze spowrotem musimy przebic sie przez osla laczke - i to tuz przed meta. Tym razem kontener z lodem okazal sie przyjemnoscia :D

      Na mete raczej doczlapalem niz dobieglem w dodatku ostatnie 100 metrow poruszalem sie z rozwiazanym butem.

      No i meta pozycja 41 z 205, czas 57:31(11km) - zwyciezca mial 45min+ limit czasowy byl 2,5h. 

       

      Po biegu prysznic i grill kazdy dostal 6 kuponow na jedzenie :D do tego torba pelna upominkow.

       

      To byl z pewnoscia najciekawszy bieg w jakim bralem udzial, za rok na pewno pojawie sie na starcie !!!:D 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      smallbit
      Czas publikacji:
      niedziela, 05 czerwca 2011 16:07
  • piątek, 03 czerwca 2011
    • 01-03.06

      W srode i czwartek byla intensywna pilka, nie bylo juz energii na bieganko. Za to w piatek po raz pierwszy poszedlem biegac przed praca :D o 6:40 rano. Calkiem ciekawe doswiadczenie chyba zaczne to lubic, poranna bryza znad oceanu i mniejsze tlumy to jest to. zrobilem 9,5 km ze srednia 4:41 min/km. 

       

      Jako ciekawostke dodam ze z tym biegiem przekroczylem 500km w 2011, biorac pod uwage ze zaczalem na poczatku lutego, oraz ze w miedzyczasie mialem 2 mniejsze kontuzje i tydzien wakacji na wielkanoc mysle ze wynik do zaakceptowania. 

       

      W niedziele ostatni bieg przed wakacjami "rugby cross" o ktorym wspominalem juz wczesniej, ktory zakonczy cykl 4 wyscigow w 4 weekendy z rzedu zaczynajac od polowki na 1:35:21 potem dwie dziesiatki na 41:17 i 42:10 i zostaje 11km w bardzo wesolej atmosferze, sami zobaczcie. 

       

      Rozwazam tez zakup nowych butow bo te ktore mam juz zblizaja sie do 1000km 

      Od przyszlego weekendu wracamy do weekendowych rozbiegan.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      smallbit
      Czas publikacji:
      piątek, 03 czerwca 2011 08:53